<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8096201683381420084</id><updated>2011-04-21T15:09:16.457-07:00</updated><category term='wakacje'/><category term='miasto'/><category term='Jerozolima'/><title type='text'>...nienazwany jeszcze...</title><subtitle type='html'>i nigdy nazwany nie będzie. 
Nie czuję potrzeby wywnętrzania się i marudzenia. Nie liczę też, że będzie to poczytny najbardziej fragment sieci. Chcę spróbować, czy potrafię pisać, zainteresować (samolubnie) samgo siebie i może kogoś innego.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>pawgaw</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11171061959516349461</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_Zm9IdkcWq50/SLaCvWrapWI/AAAAAAAAAAM/EHwfb7c-zQs/S220/IMG_5599_ja_resize.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>3</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8096201683381420084.post-2934642461506266018</id><published>2009-03-23T14:16:00.000-07:00</published><updated>2009-03-24T07:45:58.248-07:00</updated><title type='text'>Wariacje</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Świat zwariował.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Bez jakiejkolwiek przyczyny. No, może jednej - chęci zysku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Pędzimy przed siebie, niezauważając tego, co najistotniejsze. Życia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Kiedyś, słuchając radiowej "Jedynki",  ktoś powiedział, że przechodzi koło nas godzina. Jakaż była reakcja słuchacza? To nie godzina przechodzi koło nas, to my przechodzimy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Dużo w tym prawdy. Dlatego nie wolno niezauważać odrobiny ciepła w każdym z nas, nawet tego ukrytego, niewydobytego, leżącego w środku, jak gorąca lawa w skorupie Ziemii. Z tego tez biorą się i inne dobre rzeczy. Każdy potrafi być dobry, tak po ludzku, po człowieczemu. I choć pokładają w nas nadzieję, którą i sami w innych pokładamy, nie musimy jej sami dawać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Dawać, nie oczekując niczego w zamian, dziekować, nie oczekując podziękowania, prosić, by inny poczuł się potrzebny.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Bo może komuś potrzebne jest to, że poczuje się potrzebny bardziej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Czy zawsze musimy być tacy "maksymalni"? Czy zawsze trzeba "wyciągnąć" dla siebie jak najwięcej? Czy zawsze musimy "wariować" bez zastanowienia, czy warto?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Quo vadis homo?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8096201683381420084-2934642461506266018?l=nienazwanyjeszcze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/feeds/2934642461506266018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/2009/03/wariacje.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default/2934642461506266018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default/2934642461506266018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/2009/03/wariacje.html' title='Wariacje'/><author><name>pawgaw</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11171061959516349461</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_Zm9IdkcWq50/SLaCvWrapWI/AAAAAAAAAAM/EHwfb7c-zQs/S220/IMG_5599_ja_resize.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8096201683381420084.post-4144990086377572850</id><published>2009-03-17T07:39:00.001-07:00</published><updated>2009-03-24T07:45:18.513-07:00</updated><title type='text'>Sprawiedliwość</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Słowo, któremu jeśli się przyjrzeć, to ma ponadprzeciętne znaczenie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Otóż tak, jak nie istnieje prawda absolutna,tak i nie istnieje absolutna sprawiedliwość. Po prostu - człowiek nie posiadł umiejętności oceny samego siebie w sposób całkowicie i bezwątpliwie obiektywny. Sprawiedliwy osąd nie jest możliwy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tak często zastanawiam się, czy sam nie osądzam, czy jestem zgodny z sumieniem, czy potrafię napisać dokładnie to, o czym myślę i chcę napisać, czy może piszę z perspektywą obawy odczytania przez kogoś niepowołanego treści, której objawienie będzie dla mnie kłopotliwe? Są granice, których przekroczenie jest ryzykowne, które czasem powstały z naszego powodu. I nie chodzi mi tutaj o płytko rozumianą glupotę, ryzykowanie zdrowiem czy życiem. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że tylko nieliczni potrafią żyć tak, by nie ograniczać się, żyć zgodnie z prawdą i budować wszystko na prawdzie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ale wracając do sprawiedliwości... Otóż bardzo często mam wrażenie, że to, co dzieje się wokół mnie, to czyste wykorzystywanie sytuacji. Osobiście nie potrafię odmówić pomocy, nawet jeśli wiąże się to z przykrymi konsekwencjami dla mnie. Najdroższe mi osoby bardzo często powtarzają,  żesam jestem winny temu, że pozwalam innym na takie "wykorzystywanie" sytuacji. Z drugiej jednak strony - jak nie pomóc...Tyle, że pod słowem "pomoc" często ukrywa się inne słowo: głupota. Pomożesz = jesteś głupcem (nie lubię tego słowa, ale tu pasuje). Czy wobec tego pozostawianie siebie w sytuacji bycia "mądrym" jest lepsze niż niesienie pomocy? Jestem prawie pewien, że nie!!! Wielu się nie zgodzi, ich prawo. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Lecz pomaganie daje więcej satysfakcji, wiąże się to również z wewnętrznym niepokojem, czy nie zostałaprzekroczona właśnie ta granica wykorzystania. Tu przyszła mi właśnie myśl, że ten niepokój pojawia się wtedy, gdy ta granica zostanie przekroczona!!!  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Co to wszystko ma wspólnego ze sprawiedliwości? Napozór niewiele. Lecz każdy odbierze wg swojej miary. Sprawiedliwie i wg swojej miary.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="right"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pewien mądry człowiek powiedział:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="right"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zwykło się mowić, że miłość jest ślepa. [...] W gruncie rzeczy nic na tej ziemi nie jest tak jasno widzące jak miłość. Jeśli zaś coś jest ślepe, to nie miłość, tylko przywiązanie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;(&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Anthony de Mello)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8096201683381420084-4144990086377572850?l=nienazwanyjeszcze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/feeds/4144990086377572850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/2009/03/sprawiedliwosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default/4144990086377572850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default/4144990086377572850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/2009/03/sprawiedliwosc.html' title='Sprawiedliwość'/><author><name>pawgaw</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11171061959516349461</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_Zm9IdkcWq50/SLaCvWrapWI/AAAAAAAAAAM/EHwfb7c-zQs/S220/IMG_5599_ja_resize.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8096201683381420084.post-4811961768027918363</id><published>2009-03-15T05:11:00.000-07:00</published><updated>2009-03-15T13:00:28.238-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jerozolima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miasto'/><title type='text'>moja Jerozolima</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;czy warto się zatrzymać nad tym miastem? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_Zm9IdkcWq50/Sbz0-76XLII/AAAAAAAAAH4/ERPYDUzBsjg/s720/JEOZOLIMA_public.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Warto....&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Spojrzenia nie są przemyślane, są faktami, które z głębi płyną na powierzchnie zabierając wszystko, co napotkają po drogach naszego wnętrza. A tu słowo droga nabiera szczególnego znaczenia. Nie dla wielu, ale dla kilku na pewno.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Jak i wtedy, tak i teraz. Wszystkim rządzi przypadek, który tak staramy się kontrolować. Na nic się to zdaje. I jak kiedyś nie wiedziałem, że tu będę, tak i teraz nie wyobrażam siobie, że kiedyś tam wrócę. Jedno jest pewne. Kiedy rok rocznie nadchodzą Święta Wielkiej Nocy, zawsze sięgam pamięcią do chwil, kiedy stanąłem na tamtej Ziemi. Niby nic szczególnego, ale pamięta się jakoś szczególnie. Przecież to miejsce zwykłe, takich tysiące. A jednak ono szczególnie zapada w pamięć. Nie da się o nim zapomnieć, zatrzeć jego ślady. I chociaż byłem w wielu miejscach kultu, to - można powiedzieć - ta szczególna &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;magia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; tkwi w świadomości, że było się blisko wydarzeń ważnych dla współczesnych ludzi, a których świadkiem były początki naszej ery.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Zapraszam do malej galerii wspomnień. Jerozolima i Betlejem. Nie da się opisać wszystkiego tak, jak w przewodniku. Ani czasu na to, ani pamięci. A wszystko ma swoj początek i koniec. Mi pozostaje jedynie mieć nadzieję, że ten początek nie okaże się końcemtego, co dopiero przede mną. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/pagaw102/JerozolimaBetlejem?authkey=Gv1sRgCNHkk-aesvrvHA"&gt;Jerozolima.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8096201683381420084-4811961768027918363?l=nienazwanyjeszcze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/feeds/4811961768027918363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/2009/03/moja-jerozolima.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default/4811961768027918363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8096201683381420084/posts/default/4811961768027918363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nienazwanyjeszcze.blogspot.com/2009/03/moja-jerozolima.html' title='moja Jerozolima'/><author><name>pawgaw</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11171061959516349461</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_Zm9IdkcWq50/SLaCvWrapWI/AAAAAAAAAAM/EHwfb7c-zQs/S220/IMG_5599_ja_resize.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_Zm9IdkcWq50/Sbz0-76XLII/AAAAAAAAAH4/ERPYDUzBsjg/s72-c/JEOZOLIMA_public.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
